piątek, 25 września 2026

69,6

 Chudnę bo prawie nie jem, nie mam kiedy. Nie mam też siły ćwiczyć bo mało śpię. Ale przynajmniej jest wreszcie ta cholerna 6 z przodu

niedziela, 6 września 2026

70,3 kg

 Pracuję nad sobą, ale trochę nie mam czasu jeść ani myśleć o jedzeniu. Czy można to nazwać oszustwem dietowym? Czy to porównywalne z drogami na skróty typu branie zastrzyków na odchudzanie?

sobota, 5 września 2026

70,8

 Waga pomału leci w dół, mam teraz straszny zapiernicz w pracy, wiec zapewne trochę zaniedbam pisanie.. Trzymam dietę,  choc chcąc nie chcąc godziny posiłków się zmieniły na mniej regularne i to na chwilę zaburzyło też kaloryczność. Ale tylko na kilka dni. Juz wstałam otrzepalam gruby tylek i lecę dalej. Czekam na 6 z przodu, to mnie chyba zmobilizuje do jeszcze bardziej zaangazowanej walki. 

piątek, 28 sierpnia 2026

71,2

 Od rana migrena z wymiotami, dopiero teraz udało mi sie coś zjeść. Nie jestem też w nastroju do pisania, wybaczcie, więc wspomnę tylko, że jestem dumna z mojej rutyny ćwiczeniowej,  ćwiczę niewiele ale regularnie, co drugi dzień i nie mam obsuw. Jestem z siebie dumna. 

sobota, 22 sierpnia 2026

71,6

 Domyślam się,  że nie osiągnę celu 69 na 1 września,  bo nie chcę niczego przyspieszać na siłę,  ale uważam,  że tempo mam dobre.. Cieszy mnie chowanie kolejnych rzeczy w pudle "już za duże" :)

niedziela, 16 sierpnia 2026

72,6

 Jakoś mi weszło w krew dodawanie wpisów kiedy zobaczę spadek na wadze. Czekam jeszcze zwykle dzień,  dwa i dopiero,  kiedy się upewnię, że ten spadek już jest pewny, robię wpis.

Dziś rano się ucieszyłam. 72 kg to moja górna granica zdrowej wagi, zdrowego BMI. Tak więc oficjalnie wyszłam z nadwagi. Kolejnym celem będzie zejście do 63kg czyli połowy drogi między nadwagą a niedowagą. I myślę, całkiem uczciwie,  że na tym mi zejdzie do Bożego Narodzenia.. ale czas i tak upłynie. Potem zostaje mi pół roku na dojście do niedowagi. A potem się zobaczy. Może już więcej nie dam rady? Może nie będę chciała? zobaczymy. Co u Was? Smutno tu.