Szło mi nieźle, śniadanie z humusem, rosół wege z makaronem, koktajl truskawkowy i... jebło.. zjadłam 2 grahamki z fetą i pomidorem bo mnie docisnęły emocje..
Ćwiczenia okej jak zawsze od 3 miesięcy, tu jestem z siebie dumna. Ale jak będę żreć powyżej 2000 kcal dziennie to nie schudnę z wagi.
No nic, jutro znowu sie będę pilnować. Na razie!
Ps. Ważenie zrobię w soboty rano tak mi najłatwiej.