Jestem niecierpliwą bestią, kusi mnie, żeby przestać całkiem jeść na tydzień i chudnąć szybciej, chociaż wiem, że wtedy stanie mi woda, spuchnę i się sfrustruję.
Dlatego staram się utrzymać chociaż 800 kcal dziennie i pić mnóstwo wody, żeby to się ładnie spłukiwało.
Myślałam, że w moim wieku to chudnięcie już będzie trudniejsze, wszyscy tak straszą, a tu się okazuje, że figa, to kwestia gospodarki wodnej. I wcale nie trzeba pilnować tak strasznie makr czy unikać słodyczy, jeśli mieścimy się w naszym deficycie kalorycznym, pobudzamy przemianę materii ruchem i ... no właśnie to się okazało u mnie kluczowe... unikamy nadmiaru soli. Kocham słone przekąski, ale nie jadłam żadnej od poczatku lipca i od tego czasu do dziś zeszło ok 6kg. Sól strasznie zatrzymuje wodę, co w pewnym wieku ma też inne negatywne skutki (nadciśnienie).
Trzymajcie kciuki, jeszcze mam szanse osiągnąć swój cel. Do końca sierpnia zostało 23 dni.. 23 dni na 3kg? Da się! Tylko nie mogę całkiem przestać jeść, nie chcemy do tego wracać...ech.... nostalgia.
Trzymam za Ciebie mocno kciuki!
OdpowiedzUsuń