niedziela, 16 sierpnia 2026

72,6

 Jakoś mi weszło w krew dodawanie wpisów kiedy zobaczę spadek na wadze. Czekam jeszcze zwykle dzień,  dwa i dopiero,  kiedy się upewnię, że ten spadek już jest pewny, robię wpis.

Dziś rano się ucieszyłam. 72 kg to moja górna granica zdrowej wagi, zdrowego BMI. Tak więc oficjalnie wyszłam z nadwagi. Kolejnym celem będzie zejście do 63kg czyli połowy drogi między nadwagą a niedowagą. I myślę, całkiem uczciwie,  że na tym mi zejdzie do Bożego Narodzenia.. ale czas i tak upłynie. Potem zostaje mi pół roku na dojście do niedowagi. A potem się zobaczy. Może już więcej nie dam rady? Może nie będę chciała? zobaczymy. Co u Was? Smutno tu.

sobota, 8 sierpnia 2026

73,0

 Jestem niecierpliwą bestią, kusi mnie, żeby przestać całkiem jeść na tydzień i chudnąć szybciej, chociaż wiem, że wtedy stanie mi woda, spuchnę i się sfrustruję. 

Dlatego staram się utrzymać chociaż 800 kcal dziennie i pić mnóstwo wody, żeby to się ładnie spłukiwało. 

Myślałam,  że w moim wieku to chudnięcie już będzie trudniejsze, wszyscy tak straszą, a tu się okazuje,  że figa, to kwestia gospodarki wodnej. I wcale nie trzeba pilnować tak strasznie makr czy unikać słodyczy, jeśli mieścimy się w naszym deficycie kalorycznym, pobudzamy przemianę materii ruchem i ... no właśnie to się okazało u mnie kluczowe... unikamy nadmiaru soli. Kocham słone przekąski, ale nie jadłam żadnej od poczatku lipca i od tego czasu do dziś zeszło ok 6kg. Sól strasznie zatrzymuje wodę, co w pewnym wieku ma też inne negatywne skutki (nadciśnienie). 

Trzymajcie kciuki, jeszcze mam szanse osiągnąć swój cel. Do końca sierpnia zostało 23 dni.. 23 dni na 3kg? Da się! Tylko nie mogę całkiem przestać jeść, nie chcemy do tego wracać...ech.... nostalgia. 

niedziela, 2 sierpnia 2026

74,0

 Pij wodę, pij wodę, pij wodę.... Nie zapomnij, no.., o czym? O piciu wody! :)

Jest nieźle, chudnę, wolno, ale chudnę. To najważniejsze. Mam teraz okres, a waga i tak powoli spada. Dobre jest to, że w zasadzie nie ciągnie mnie na żadne przegryzki, słodycze, po prostu niezbyt chce mi się jeść. Staram się zjadać porządne śniadanie i... pić wodę, duuuużo wody. Nigdy dotąd nie rozumiałam jej znaczenia dla odchudzania, a teraz wreszcie ogarnęłam, że im więcej wypijesz, tym więcej schudniesz. Cieszę się, bo już zaczynam wchodzić w nieco mniejszy rozmiar, 5 kg robi różnicę, a to w sumie w jeden miesiąc, bo wcześniej ćwiczyłam i jadłam bez większych ograniczeń. Czy uda mi się w sierpniu zejść poniżej 70kg? Marzę o tym, może się uda, przynajmniej mam jakiś cel, coś, czym mogę zająć myśli, kiedy odpływają w niedobrym kierunku.

Wiem, że rzadko tu piszę, ale może ktoś czyta, dziękuję i za ilość wejść. Trzymajcie się! 

piątek, 24 lipca 2026

74,3kg

 Maleję.. staram się byc tu i teraz, nie myśleć za dużo,  ale nie odpuszczam sobie. To jest to, czego chcę. Maleć, jak zawsze, jak wtedy, jak w czasie, kiedy świat miał więcej sensu.

wtorek, 21 lipca 2026

Yupppi?

75,1kg ...

Zatem od początku lipca 3,7kg.. około.

 Wkurzam się, wiem, że pasłam się długo to i długo będę gubić, ale no cholera, jestem niecierpliwa jak zawsze. Chciałabym sobie zafundować efekt wow i znowu będę musiała zrobić to fryzurą za miesiąc..

I mam sporo stresów teraz, co nie pomaga, ale może...? Przynajmniej nie bardzo mam czas myśleć o jedzeniu. 

niedziela, 12 lipca 2026

niedziela, 5 lipca 2026

Pierwsze efekty

Dieta jest podstawą chudnięcia,  to wiadomo, ćwiczenia jedynie pozwalają zachować jedrność i wykształcić mięśnie, które pomagają spalić tłuszcz z ciała, ale na cyferki na wadze wpływa bycie głodną. Po stwierdzeniu tej oczywistości dodam, że posłuchałam uważnie tej mądrości,  korzystam z tego, że jest lato, urlop, nie muszę się objadać i proszę, w tydzień wraz z wodą zeszlo 1,2kg.

Oby tak dalej to do końca lata będzie 6 z przodu. Byłoby dobrze, mam tyle ubrań, które czekają w pudłach.... i jeszcze więcej takich na 5 z przodu, ale ciiiii nie wolno zapeszać.