Nie lubię okresu, brzuch większy, waga też o jakieś 700gram.. ble, dziś na dodatek zjadłam 1600kcal a spaliłam tylko 200 spacerem. Już straciłam ponownie apetyt, ale oddaliło mnie to o kilka dni od 71kg, a 71 to już norma wagowo dla mojego wzrostu, czekam na to z niecierpliwością. Jeszcze 4 dni, może się uda, potem wyjeżdżam na 5 dni i nie będę mogła się zważyć. Obym nie zawaliła.
środa, 5 czerwca 2024
poniedziałek, 3 czerwca 2024
Nie jem
Oczywiście powyższe to nieprawda, ale powtarzam sobie jak mantrę.. żeby nie zapomnieć o celu.
Waga 72,8, nienawidzę tego. Muszę się dziś bardziej postarać. Są szanse, jeśli będę się trzymać podczas obiadu kalafiora zamiast ziemniaków. W planie gotowany kalafior i jajko na miękko. Śniadanie standardowe ok 230kcal. Muszę zacząć je redukować bo jest za duże.
niedziela, 2 czerwca 2024
Wróciła z przytupem
Czekam na okres, nie lubię tego poczucia wybitego brzucha, jeszcze zjadłam 2 duże i grube naleśniki z warzywami, obstawiam 700kcal plus śniadanie 150kcal i przegryzka 200.. nic już nie wpadnie więcej, ale to jednak 1050kcal...
Nie lubię dzisiejszego dnia. Mam wyrzuty sumienia, wróciła, czuję to, siedzi mi już w głowie i się wścieka, że zawaliłam. Że do jutra przytyję..
A dziś było 72,4 rano...
Za karę nie zważę się do piątku. Będę się musiała domyślać jak bardzo nabroiłam. Tak, tak zrobię, muszę jakoś się ukarać bo wariuję.
piątek, 31 maja 2024
Nie musisz tego jeść
Cześć, powtarzam sobie to zdanie z tytułu w momentach słabości i póki co działa. Na wadze juz stabilne 72,8kg, więc teraz pracuję nad kolejnym kg. Wczoraj było 600kcal, dziś jak dotąd 205, wpadnie jeszcze cienka zupa ok 150kcal i pewnie koktajl truskawkowy (150). Taki jest plan, zobaczymy czy się uda.
czwartek, 30 maja 2024
Grunt to kontrola
Hej, mam tę samoświadomość, że to może jeszcze nie być stały efekt, ale waga zeszła poniżej 73kg i jestem z tego powodu bardzo zadowolona (do szczęścia brakuje przynajmniej 20kg). Bardzo się staram, a wczoraj dużo się ruszałam i to pewnie pomogło. Zaczyna też procentować bezwzględne trzymanie się zasad: tylko chrupkie pieczywo, góra 2 kromki dziennie, zero cukru do herbaty, ograniczenie słodkiego do owoców lub jakiegoś drobiazgu do 100kcal kiedy już wysiadam. Stosuję 1 cheat day w tygodniu, kiedy jem trochę więcej, żeby pobudzić przemianę materii. Mam Marzenie i chce, żeby się spełniło. To marzenie to zejść poniżej 70kg do końca czerwca oraz do 63kg do końca sierpnia. Uda się?
niedziela, 26 maja 2024
sobota, 25 maja 2024
Dzień 009
Nie mogę narzekać, dieta idzie spoko, nie przekraczam zwykle 700 kcal, dałam sobie limit 500-800 póki co. Motywujące jest to, że muszę teraz gotować mega chudo, bo mój mąż miał problemy z żołądkiem i nie może jeść nic ciężkiego. Miewam głód, ale na razie radzę sobie piciem wody i żuciem gumy, więc jeszcze jest do opanowania.
Póki co waga się trzyma na poziomie 73,6, mam taką nadzieję, że do końca przyszłego tygodnia będzie ok 72,0. Trzymajcie tylko kciuki za moją silna wolę.